SYGNAŁY MYŚLIWSKIE I … POLOWANIE, A MOŻE COŚ JESZCZE?

Dla tych, którzy uczestniczyli w polowaniu z oprawą rogów myśliwskich było to z pewnością wielkie przeżycie, do którego pamięcią wracają przy każdej nadarzającej się okazji. Dźwięki rogów myśliwskich rozbrzmiewające w kniei pobudzają zmysły i sprawiają, że polowanie staje się jeszcze bardziej mistyczne, podniosłe i uroczyste.
Ale nie zawsze tak było. W dawnych czasach zdobywanie pożywienia przez człowieka niosło ze sobą potrzebę komunikowania się na coraz większe odległości. Wykorzystanie głodu ludzkiego nie było idealnym rozwiązaniem, gdyż zdradzał on obecność myśliwego i nie był wystarczająco donośny. Z tego powodu łowca sięgał po instrumenty, które ułatwiły przekazywanie informacji, a jednocześnie nie płoszyły zwierzyny.
Pierwsze były piszczałki i gwizdki wykonane z drzewa i kości, ale najpiękniejszy, najdoskonalszy, prawie idealny dźwięk, człowiek wydobył z bawolego rogu. Ton niski, poważny, lecz piękny. Mimo niewielkich możliwości (maksymalnie trzy tony) każdy łowca mógł z niego wydobyć charakterystyczną dla siebie sekwencję, potrzebną do wzajemnego porozumiewania się.
Było tak aż do wieku XIV, kiedy to powoli zaczęły wkraczać instrumenty wykonane z metalu. Początkowo były to proste sygnałówki, ale z czasem zaczęły przybierać różne formy. Kształt dzisiejszych instrumentów myśliwskich zrodził się na przełomie wieków XVII i XVIII, ale największy rozwój sygnalistyki w Polsce przypada na początek wieku XIX. Duże zasługi w tworzeniu tej tradycji miał książę Jan Henryk XI, właściciel dworu w Pszczynie. Cała służba łowiecka, książę i jego goście, podczas polowań porozumiewali się za pomocą rogów myśliwskich. Dziś, odwiedzając zamek w Pszczynie, można oglądać licznie zgromadzone obrazy, zdjęcia i inne przedmioty świadczące o wielkim kulcie sygnałów myśliwskich.
Pierwsze dźwięki sygnałówki myśliwskiej można usłyszeć jeszcze na długo przed rozpoczęciem polowania. To sygnał Pobudka, który stawia na nogi wszystkich tych, którzy po nocnych opowieściach zasnęli snem sprawiedliwym z zaciszu myśliwskiej kwatery.
Na odprawę przed polowaniem wzywa myśliwych i nagankę Zbiórka myśliwych. Po krótkim wystąpieniu prowadzącego polowanie, z rogu myśliwskiego płyną uroczyste dźwięki Powitania, a po omówieniu szczegółów organizacyjnych i bezpieczeństwa na łowy zaprasza się wszystkich Apel na łowy. Wagę sygnałów na polowaniu podkreślają słowa Marka Piotra Krzemienia: „… polowanie bez sygnałów myśliwskich to tylko polowanie, a z sygnałami to już łowy”. Pozostaje życzyć wszystkim, aby każde myśliwskie spotkanie ze strzelbą na ramieniu niosła miano łowów.
Podczas polowania rozbrzmiewają trzy podstawowe sygnały, które ułatwiają współprace myśliwych z naganiaczami, ale są również gwarantem bezpieczeństwa myśliwskiego spotkania: Naganka naprzód, Zakaz strzału w miot i Rozładuj broń – te powinien umieć rozpoznać każdy myśliwy. W trakcie polowania na umęczonych łowców czeka myśliwski poczęstunek i na ten moment zaprasza wszystkich sygnał Posiłek. Dalszą część polowania sygnalizuje grany po raz kolejny Apel na łowy.
Kiedy słońce chyli się ku zachodowi polowanie czas kończyć, trzeba ułożyć pokot i uroczyście pożegnać zwierzynę. W blasku płonących ognisk, na świerkowym kobiercu spoczywa upolowany zwierz, a myśliwi i naganka słuchają sygnału Koniec polowania. Na polecenie mistrza ceremonii sygnalista odgrywa sygnały pożegnania zwierzyny z knieją, zaczynając od ułożonego najwyżej w hierarchii, a kończąc na tym najniżej ułożonym.
Każdy gatunek ma swoją pieśń pożegnalną, dziś najczęściej odgrywane są Jeleń, Dzik, Sarna, Lis i Bażant na rozkładzie. Pożegnanie Żubra, Niedźwiedzia, Wilka czy Głuszca, to już przeszłość.
Sygnałem, który kończy polowanie jest Darz bór – najbardziej uroczysty ze wszystkich znanych sygnałów myśliwskich. Jego podniosły charakter ma dwojaki wydźwięk: z jednej strony słyszymy nutkę smutku, bo kończy się wspólne spotkanie, z drugiej zaś słyszymy optymistyczny nastrój zapraszający na kolejne łowy.
Sygnały myśliwskie grane są nie tylko na polowaniach, towarzyszą myśliwym również podczas uroczystości w kołach łowieckich, jubileuszów i ważnych spotkań. Dźwięk myśliwskiego rogu uświetnia wprowadzenie sztandaru, wręczanie odznaczeń łowieckich, towarzyszy myśliwemu w ważnych momentach jego życia.
Magiczną muzykę płynącą z myśliwskiej sygnałówki słychać dziś coraz częściej: dźwięki Marsza św. Huberta, Pożegnania myśliwskiego, Capstrzyku, czy Fanfar myśliwskich, płyną przez nasze lasy, pola i łąki. Powiększają się szeregi sygnalistów, przybywa miłośników trudnej sztuki odgrywania sygnałów. Tradycja okraszania łowów dźwiękiem myśliwskiego rogu odradza się i nadal tworzy swoją historię.

Wiesław Keller

Comments are closed.